| Wzorcowe naciąganie, czyli tak czy siak - zapłać
UOKiK uznał, że International Masters Publishers stosuje czyny nieuczciwej konkurencji, czyli - mówiąc wprost - naciąga klientów
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, wnosząc pozew do sądu, oparł się na zapisach Ustawy o ochronie niektórych praw konsumentów i odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny oraz Ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.
Warszawska firma International Masters Publishers (IMP) zajmuje się sprzedażą wysyłkową, m.in. rozprowadzając w ten sposób różne wydawnictwa. Niby nic nadzwyczajnego, gdyby nie sposób, w jaki pozyskuje nowych klientów. Wybraniec dostaje pocztą ofertę prenumeraty, np. "Ogrodu moich marzeń". Nadal niby nic zdrożnego, ale...
Jak tak można
W ofercie znajduje się kontrowersyjny zapis, uważa Urząd. Mówi on, że klient, który w ciągu 10 dni od chwili odebrania przesyłki nie prześle na adres IMP pisemnej odmowy, automatycznie zostaje prenumeratorem. Zamawiał, czy nie zamawiał - nieważne. Jeśli nie odmówił, znaczy, że chce - taka jest filozofia firmy.
Do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów trafiały skargi zdezorientowanych klientów. Na podstawie przepisów prezes Urzędu uznał, że działania IMP - jako sprzeczne z prawem, dobrymi obyczajami - ewidentnie naruszają interesy konsumentów. Bo jak to możliwe, żeby ktoś, kto nie zawierał żadnej umowy, stawał się nagle prenumeratorem? Urząd argumentuje, że "spełnienie niezamawianego przez konsumenta świadczenia odbywa się na ryzyko przedsiębiorcy i nie nakłada na konsumenta żadnych zobowiązań".
Wszystko jest w porządku
Jacek Łysiak z IMP zaprzecza zarzutom. Informacje o firmie i formularze zamówień są wkładane m.in. do skrzynek, do gazet. Jego zdaniem klienci od początku wiedzą, że jeśli przysyłają zamówienie i dostają zestaw inauguracyjny (m.in. segregator, karty, upominek), który jest początkiem pewnej serii, to po to, żeby zaprenumerować wydawnictwo. Wyjaśnia także, że IMP nie daje klientom jedynie 10 dni na rezygnację.
- Mogą oni zrezygnować w każdej chwili. Ale tak, jak wysyłają zamówienie na prenumeratę, tak samo powinni wysłać informację o tym, że rezygnują - uważa Jacek Łysiak.
Poprawcie się
Zdaniem Urzędu "konsumenci są przekonani, że zamówienie pierwszego - inauguracyjnego zestawu kart nie powoduje skutku zawarcia umowy". UOKiK podkreśla, że milczenie klienta nie oznacza przyjęcia oferty. Milczenie uważa się za zgodę tylko wtedy, kiedy strony są już partnerami i w ten sposób jakby informują się o chęci kontynuowania umowy.
UOKiK chce, aby IMP: nie zobowiązywał klientów do nadsyłania na własny koszt rezygnacji z umowy, której nie zawierali; nie uznawał braku odpowiedzi za przyjęcie oferty i zawarcie umowy; nie przedstawiał roszczeń wobec klientów, którym wysyła niezamawiane towary; nie groził i nie wzywał do zapłaty za bezpodstawnie przesyłane towary - to jest sprzeczne z kodeksem cywilnym i jest czynem nieuczciwej konkurencji; nie naruszał dobrych obyczajów i interesów konsumentów, nie wprowadzał ich w błąd i nie wymuszał zakupu niezamawianych towarów; przeprosił klientów w prasie za dotychczasowe metody działania, sprzeczne z prawem i dobrymi obyczajami.
Z wysyłanego klientom kuponu IMP:
"Gwarantujemy: Prosimy wypełnić kupon (...) Wówczas otrzymają Państwo paczkę inauguracyjną... [za 9,95 zł na pokrycie kosztów wysyłki - red.]; Jeśli w ciągu 10 dni po odebraniu paczki inauguracyjnej nie prześlą nam Państwo odpowiedzi odmownej, będziemy w dalszym ciągu przesyłali 12 kart co 4 tygodnie (...) Będzie je można zatrzymać za 12,95 zł; Nie zobowiązuje to Państwa do przyjęcia następnych przesyłek...; Zbieranie kart można oczywiście przerwać w każdym momencie - wystarczy powiadomić nas o tym listownie lub telefonicznie; Zawartość paczki inauguracyjnej (...) mogą Państwo zatrzymać po uiszczeniu opłaty, niezależnie od tego, czy zamierzają Państwo w dalszym ciągu zbierać karty; Po odesłaniu kuponu staną się Państwo nowymi klientami ...".
Źródło: Magda Kłodecka, Sprawa kolejnej firmy wysyłkowej trafiła do sądu,
Gazeta Wyborcza, 20 lipca 2001.
|